Z biblioteki

Władza i przemoc, czyli „Święto Kozła” Mario Vargasa Llosy

W jednym z wywiadów Llosa powiedział: „Tylko literatura daje wgląd w prawdę i kłamstwa ludzi i epok”. Trudno nie zgodzić się z jego diagnozą, zwłaszcza gdy ma się za sobą lekturę „Święta Kozła” – powieści o rządach dyktatora Trujillo w Dominikanie.

Oś konstrukcyjną książki stanowią dwa dni: dzień śmierci dyktatora, który zginął z rąk spiskowców – 30 maja 1961 roku oraz dzień pobytu w Dominikanie Uranii Cabral, która wraca do rodzinnego kraju, by rozprawić się z demonami przeszłości. Te dwie doby to jedynie punkt wyjścia do tego, by pokazać niezwykłą panoramę losów mieszkańców Dominikany. Llosa łączy dwie perspektywy – odtwarza okoliczności faktu historycznego, jakim był udany zamach na życie dyktatora, ale przede wszystkim pokazuje, co doprowadziło do takiej decyzji. Pisarz niczego nie ułatwia, nie upraszcza, pokazując sytuację z wielu perspektyw – zarówno Trujillo jak i spiskowców, którzy wcześniej byli jego oddanymi współpracownikami Llosa konstruuje portret człowieka kochającego władzę, manipulującego ludźmi, macho, który musi ciągle udowadniać swoją siłę. Dokonuje analizy tego, jak umacnia się dyktatura – do jej zbudowania i utrwalenia potrzeba przemocy, pieniędzy, ale też sprzyjających okoliczności oraz tego, co można by nazwać, umiejętnym zarządzaniem lękami społeczności. Dyktator najpierw zapewnia spokój i dostatek tym, którzy go popierają, później jednak odbiera im duszę, sprawia, że popadają w zaskakującą bezwolność. Historia Augustina Cabrala i jego córki Uranii pokazuje, jak reżim niweczy wydawałoby się elementarne zobowiązania rodziców wobec dzieci. Urania – teraz już dojrzała kobieta, mieszkająca w USA, przyjeżdża po trzydziestu latach, by spotkać się z ojcem. Nie może z nim rozmawiać – Cabral jest już zniedołężniałym staruszkiem, który stracił mowę. Jej pytania pozostaną już na zawsze bez odpowiedzi nie tylko z powodu starości ojca, ale też chyba dlatego, że w żaden sposób nie można zrozumieć tej sytuacji w czasach, gdy życie ludzkie nie zależy od humoru dyktatora. Nie istnieją słowa, którymi dałoby się odeprzeć zarzuty.

Zabójstwo Trujillo i okoliczności, jakie do niego doprowadziły, to jeden z wątków. Choć pilnie śledzimy przebieg tego dnia, to równie fascynujące okazuje się zaprezentowanie mechanizmów władzy, które uaktywnione zostały po zamachu. Syn Trujillo dokonuje zemsty na zamachowcach – realistyczne opisy wyszukanych tortur, jakim zostali poddani mężczyźni, sąsiadują w powieści z kolejnymi etapami przejmowania władzy przez prezydenta Balaguera. Marionetkowy do tej pory polityk daje wolną rękę Ramfisowi Trujillo, by ten w najbardziej bestialski sposób mógł pomścić śmierć ojca. Gdy Balguer zmusi członków rodziny dyktatora do wyjazdu z Dominikany, pozostałych przy życiu spiskowców będzie honorował jako dobroczyńców narodu, udając demokratę.

„Święto Kozła” okazuje się powieścią nie tylko o Trujillo i jego dyktaturze, ale o mechanizmach władzy i polityki, z którymi nieodłącznie wiążą się przemoc i kłamstwo, a człowiek jest tylko pionkiem w grze rozgrywanej przez silniejszych od niego.

You Might Also Like