varia

W oczekiwaniu na nową opowieść o Eberhardzie Mocku

Ostatni miesiąc spędziłam w Breslau, wyjechałam tylko na chwilę do Lwowa, za kilka dni powrócę w „objęcia” Mocka. Marek Krajewski 23 sierpnia publikuje bowiem kolejną powieść o słynnym detektywie. Warto zrobić podsumowanie (to dla mnie) albo przypomnienie (dla Państwa, jeśli blog czytają miłośnicy opowieści Krajewskiego) z czym do tej pory mieliśmy do czynienia.

Breslau – Krajewski dba o szczegóły topograficzne, narrator informuje czytelnika o nazwach ulic i instytucjach, tworząc w ten sposób aurę autentyczności i przypominając, że Wrocław przed II wojną światową nazywał się jednak inaczej niż na współczesnych mapach. Jak pisał na ten temat Wojciech Burszta:

Te książki są aż gęste od realiów, ma się nawet wrażenie, że Krajewski przesadnie stara się je uwiarygodnić, wymieniając ulice, konkretne domy i adresy, numery linii tramwajowych itd. Panie Marku, my Panu wierzymy! Na marginesie – przed 1989 r. nikt w Polsce nie wydałby powieści, które podważają mit odwiecznie polskiego miasta Wrocławia.

Eberhard Mock: detektyw, syn szewca z Wałbrzycha. Najpierw pracował w policji obyczajowej, potem w policji kryminalnej. Zostaje jej dyrektorem, a później trafia do abwehry. Nie zawsze działa zgodnie z prawem, stosuje szantaż i przemoc, współpracuje z kryminalistami.

Miłośnik kobiecego ciała, trudno bowiem nazwać go mężczyzną, który darzy kobiety sympatią. Wszyscy wiedzą, że korzysta z usług prostytutek, ma za sobą nieudane małżeństwa. Jego najlepszą „kochanką” jest praca.Eberhard jest mężczyzną, który nie ujawnia swoich słabości, nie tłumaczy się z nich. A gdy nie może spełnić swego marzenia, jakim jest posiadanie dziecka, gotów jest zgwałcić żonę.

Mock to sybaryta: lubi dobrze zjeść, ceni luksusowe ubrania i wygody. Miłośnik starożytnej literatury. Po lekturze sześciu powieści o Mocku mam szeroką wiedzę na temat reakcji ciała na nadmierne spożycie alkoholu, wiem, co dzieje się z ustami, jaki osad jest na języku itd.

Świat jest zły, czasem zdarzają się ludzie sprawiedliwi, ale oni albo zostają pokonani przez przestępców, albo będą zdeprawowani. Zemsta, przemoc, bestialstwo, poniżenie – z tych składników skonstruowane jest Breslau.

Miasto zaludnione jest przez prostytutki. Wiemy, jak się nimi zostaje, jak wygląda los takich kobiet, jak się kończy: można zostać zamordowaną, okaleczoną, umrzeć z powodu chorób wenerycznych. Kolejną grupę stanowią ich klienci, jednak opisani mniej drobiazgowo.

Tajemnicze sekty, zemsta po wielu latach, seryjni mordercy, bawiący się z Mockiem w osobliwe gry, mordy na tle seksualnym, seanse spirytystyczne – fascynuje mnie, skąd pisarz czerpie pomysły.

Doskonały „drugi plan” – czekam na książkę, w której pierwsze skrzypce zagra np. Smolorz albo doktor Lazarius.

Sprawdzony schemat kompozycyjny, oparty na retrospekcji i klamrze.

Gdy przyglądam się tej serii, odnoszę wrażenie, że została tak zaplanowana, by w miarę potrzeb, nigdy jej nie kończyć. Mock „kończy” w tym roku 18 lat, tyle minęło od wydania debiutanckiej „Śmierci w Breslau”. Akcja pierwszej powieści toczyła się w 1933 roku, później w miarę potrzeb wędrowaliśmy z detektywem od lat dwudziestych do czterdziestych, by w zapowiadanej książce „Mock. Ludzkie zoo” przenieść się do roku 1914. Równie ciekawe mogą być przecież powojenne losy Mocka.

Czekam zatem do 23 sierpnia. Czy Marek Krajewski mnie zaskoczy, czy raczej zdecyduje się na sprawdzone składniki? Czekam, doczytując „Mocka” z 2016 roku.

You Might Also Like

2 Comment

  1. Gandalf says:

    Perfekcyjnie ujęta w kilku słowach seria o Mocku. Nie da się jednak ukryć, że przez te 18 lat Mock stał się już niejako postacią kultową, którą uwielbiają szczególnie fani polskich kryminałów. „Mock. Ludzkie zoo” jest już dostępna i musimy przyznać – Marek Krajewski trzyma poziom i jej lektura to czysta przyjemność! 🙂

    1. Ilona Starosta says:

      Czekam w kolejce do czytania. Teraz została porwana przez innego Czytelnika 😉

Comments are closed.