Nowość z księgarskich półek

„Slash” Natalii Osińskiej

Przed kilkoma miesiącami recenzowałam na moim blogu książkę Natalii Osińskiej „Fanfik„. Wpis kończyłam radosnym oczekiwaniem na kontynuację powieści. „Slash”, bo tak zatytułowana jest opowieść o dalszych losach Leona i Tośka, opublikowana została właśnie w Wydawnictwie Agora.

Akcja „Slasha” rozpoczyna się znów we wrześniu, trwa około dwóch tygodni do pamiętnego 3 października 2016 roku i tzw. czarnego protestu. Osińska pokazuje w ten sposób, że pisze książkę, która dotyka rzeczy dziejących się tu i teraz, nie bojąc się posądzenia o publicystykę. Zresztą tytuł książki też wymaga orientacji we współczesnych trendach, tym razem kulturalnych. Slash to utwór literacki, w którym rolę pierwszoplanowych bohaterów pełnią postacie męskie o orientacji homoseksualnej, a problematyka zazwyczaj koncentruje się wokół zagadnień związanych z tożsamością płciową.  Zainteresowanych odsyłam do encyklopedii fantastyki.

Tym razem pisarka poświęca więcej miejsca Leonowi. Kim jest Tosiek, wiemy już z „Fanfika”. Poznaliśmy historię przemiany Antoniny w Tośka, wiemy, jak reagowali na to jego bliscy. Dla tych, którzy polubili bohatera jest dobra wiadomość – Tosiek niewiele się zmienia, jest jednocześnie intrygujący i irytujący. Pojawiają się nowe wątki, jedynie zasygnalizowane, odnoszące się już nie tyle do akceptacji Tośka jako nowej osoby, ale wiążące się z procedurą zmiany płci czy manifestacji swojej odmienności / oryginalności w trakcie Marszu Równości w przestrzeni publicznej. Wracam jednak do Leona. Znów widzimy go na szkolnych korytarzach, biorącego udział do przygotowania spektaklu z okazji Dnia Nauczyciela. Ważniejsze wydają się jednak przyczyny, dla których Leon mieszka sam w Poznaniu. Z poprzedniej części wiemy, że rodzice nie akceptowali jego orientacji seksualnej, dlatego wyjeżdża z domu

Osińska decyduje się jednak na odsłonięcie czegoś, co jest jeszcze ciekawsze niż reakcja otoczenia na to, kim jest Leon. Pisarka pokazuje, jakie trudności miał chłopak z zaakceptowaniem siebie, jak odreagowywał bycie gejem, atakując tego, który uosabiał wszystko, co go przerażało. Enigmatyczność moich zdań to próba niezdradzenia, co stało się w życiu Leona – to ważny element i istotne jest, by każdy czytelnik odkrył to sam. Pojawia się rodzina Leona, jego mama i siostra przygotowująca się do ślubu. Kontakt z siostrą będzie dla Leona kluczowy, każe mu się skonfrontować zarówno z rzeczywistością jak i z wyobrażeniami na temat relacji z rodziną. Spotkanie rodzeństwa pokazuje, że za kontakty z bliskimi nigdy nie odpowiada tylko jedna za stron, a okopywanie się na swojej pozycji nikomu nie służy.

Rodzina to element świata, któremu Osińska przygląda się tym razem uważniej. Nie chodzi tylko  o relacje osób homoseksualnych ze swymi rodzicami i o ich otwartości na przyjęcie rzeczy, których nie mogą zmienić. Ważniejsze po prostu wydaje się zaufanie, jakim dziecko obdarza dorosłego i to, aby go nie zawieść. Po to chyba w powieści pojawia się  rodzina, którą odwiedza Leon, udzielając korepetycji Karolkowi. Tu jak na dłoni chłopak widzi, że początkiem wszelkich kłopotów jest brak wsparcia wobec dziecka, gdy przekraczane są jego granice. Walcząc o Karola, zabiega też o siebie.

Jest w tej powieści Poznań nie tylko naszkicowany. Autorka w porównaniu z poprzednią książką rozbudowuje tę sferę w utworze, pokazując stolicę Wielkopolski jako miasto otwarte i tolerancyjne. To cieszy, że poza Jeżycami znalazło się na mapie młodzieżowych powieści miejsce również dla Grunwaldu. „Slash” to dowcipna opowieść o rzeczach poważnych, odsłaniająca świat myśli i uczuć nastoletnich bohaterów. Osińska zdaje się stawać w jednym rzędzie z Adamem Langiem, który w swych powieściach pokazuje świat młodych mężczyzn. To oczywiście zupełnie różne rzeczywistości, jednak ważne jest, iż nastolatkowie też zyskują głos nie w obrębie powieści fantasy czy przygodowej, ale w książce bazującej na opisie relacji międzyludzkich. Nie zapominam o tym, wskazując na podobieństwa, że w powieściach Osińskiej ważny jest motyw tożsamości płciowej bohaterów, jednak jeśli przyjrzymy się im poza tym kontekstem, widzimy, że wszyscy bez względu na orientację seksualną potrzebują miłości, akceptacji i wsparcia.

You Might Also Like