Z biblioteki

„Skoruń” Płazy – Nagroda Kościelskich, Nagroda Literacka „Gdynia”, Nagroda Nike (nominacja)

Tytuł wpisu wyraźnie sygnalizuje, że mamy do czynienia z książką dostrzeżoną i docenioną przez wiele gremiów. Dlatego, żeby nie powielać uwag już poczynionych, dzisiaj zdecydowałam się na zestaw cytatów. To opowieść o dorastaniu, wchodzeniu w świat, wydawałoby się, że prowincjonalny i niepozorny. Znane z Bildundsroman  elementy tu zostały opowiedziane niezwykłym językiem:

  1. O Bogu:
    • „Boże mój deszczowy, pomyślałem, październikowa karo za sierpniowe grzechy.”
    • „Boże mądrzycielski, Boże sądownicki, adwokacki”
    • „Boże mściwy, myślałem, Boże pusty, pozłacana beczko do wlewania skarg…”
    • „Boże mój rzeźnicki, Boże pożegnalny, udało się. Znowu. Moja jesteś, moja – mówiłem, odwiązując kurę od pieńka i niosąc do domu.”
  2. O ojcu:
    • „Moje bycie synem gospodarza-wścieklicy, więźniem i spadkobiercą jego wszechmocnych rąk, tak naprawdę nie jest moje, że dostałem je, niechciane i okulałe, i że można je zetrzeć jednym ruchem ręki: wystarczy, że pozwolę, by burta wyśliznęła mi się z opuchniętych palców i spadła ojcu na głowę.”
    • „Tymczasem ta śmierć nie śmierć ojca nabrzmiewała we mnie, aż utkwiła mi w gardle jak nieprzełknięty orzech.”
  3. O rzece:
    • „Puść nie – krzyczało we mnie (…), przecież znasz mnie od mojego urodzenia, jestem twój, a ty moja, jesteś dobra, cudna i moja, ześlij mi niespodzianą falę, pchnij mnie naprzód, wyrzuć z siebie, pozwól wygrać z tym miastowym przybłędą, schowaj sobie nawet tę broń, nie dawaj mi jej,  milczcie sobie z ziemią, ile wlezie, tylko pomóż mi, pomóż.”
  4. Zmysłowo:
    • „Lato wypełniało mnie jak piasek, wypłukałem je z siebie do ostatniego ziarnka, stałem się pusty, bezbronny, goluteńki i oddany. Niech woda wymyje mnie od środka (…)”
    • „Bił w nas  wspaniały ciemny zapach, wydarty ze środka bagiennej ziemi, pradawny, z jakiegoś przedludzkiego świata. Byliśmy w nim unurzani, odurzeni torfowym powietrzem, uparzeni w starorzecznym zaduchu.”
  5. Starość i śmierć:
    • „Pod serdakiem, swetrami i wełnianą spódnicą była malutka, jak stara kawka z wyskubaną głową, nastroszona, ale malutka w szaroczarnych piórach.”
    • „Ciężko przełykała ślinę, oddychała z poświstem, a wszystko cichutko, jak gdyby składała się tylko  z tych kubraków, guzów, poświstywań i gardła chodzącego w górę i w dół. Nie miałem pojęcia, czy wstydzi się swojej przetrąconej starości, czy może wciąż bierze mnie za swojego Januszka i wstyd jej, że jest mu taką lichą matką. Nie dziwiła się, że jestem taki młody, smyk jeszcze, a ona już kołysze w sobie śmierć, pewnie już brakło jej na to rozumu, ale wstydziła się, widziałem.”
  6. Przyroda – tło i bohater:
    • „Śliwki nie były jedyne, ani nawet pierwsze, w letnim korowodzie. Zaczynał się on pod koniec rozpachnionego maja, gdy dojrzewały truskawki, krople jasnej krwi, wstydliwe, wstydliwsze nawet od malin, które trochę później wyjmowało się z kolczastej gęstwiny. Lecz jeszcze przed malinami miały swój czas czereśnie, potem wiśnie. Krew, która w truskawkach była lekka, jakby zmieszana z kroplami majowych deszczów, teraz przerastała miąższystką tkaną, ciemniała, kusiła, by rysować nią szlaczki na białej jeszcze skórze.”
    • „Znad rzeki ciągnęła lekka mgła. Wieś jakby wstydziła się, że jesień odarła ją z zieleni, ale była spokojna i obojętna, na nic nie czekałam najwyżej na zimę.”
  7. Uczucia:
    • „Wstałem i chwyciłem ją za rękę. Słońce zakolebało mną, jak gdybym wchodził na pokład rozchybotanej łodzi. Byłem pełen razowej kwaśnoty, przelewała się we mnie, gdy wyprowadzałem Lipcówkę spomiędzy straganów.”
    • „Pobiegłem drogą, ale nie w stronę domu, tylko gdzieś, nie wiem dokąd, pognałem przed siebie, gniewny i uśmiany, jak gdyby to mnie Lipce spuścili z łańcucha, nie swojego wilczura, tylko mnie, rozpartego od środka strasznym i cudownym głodem.”

 

You Might Also Like