Nowość z księgarskich półek

„Purezento”, czyli prezent

Dzisiaj Wigilia, a więc czas na „Purezento” Joanny Bator. Dlaczego? Poniżej lista uzasadnień:

  1. Okładka – świetna robota. Z jednej strony poprzez wykorzystane kolory przyciąga uwagę czytelnika, z drugiej odwołuje się do jednego z elementów świata przedstawionego, jakim jest kintsugi – sztuka naprawiania nie tylko przedmiotów.
  2. Zazdrość – Bator „wysyła” swoją bohaterkę do Japonii, gdzie ta mieszka w domu znajomej, opiekuje się kotem i po prostu jest. W nadmiarze moich kolejnych zadań do zrealizowania, rytm życia bohaterki, która ogranicza swą aktywności do wycieczek rowerowych i patrzenia, budzi moją zawiść.
  3. Metafory: lubię w pisarstwie Bator umiejętność pokazywania poprzez język tego, co nieoczywiste. Jej myślenie o bliskości między ludźmi a światem przyrody znajduje swój wyraz w sposobie opisu. Tu „ludzie poruszają się w chyżych ławicach”, a po rozmowie z matką „ucho przypomina małża przypalonego żelazkiem.”
  4. Spokój – to podstawowe uczucie, które uświadamiałam sobie, czytając „Purezento”. Wynika to na pewno ze sposobu przedstawienia Japonii, jako przestrzeni, w której człowiek zmysłowo postrzega świat. Pozwala sobie na niespieszność. Przeciwnicy tej powieści mogą powiedzieć, że jej fabuła jest dosyć nikła i przewidywalna. Tym razem jednak mi to nie przeszkadza, daję się porwać konceptowi Bator.
  5. Żywi i umarli – bohaterka powieści wyjeżdża do Japonii po śmierci chłopaka, tam godzi się ze stratą, leczy swój smutek. Pozwala na to, by śmierć zaistniała. Nie znaczy to, że się z niej cieszy, po prostu akceptuje, że ona jest. Nie można bowiem uciec przed czymś, co jest prawem zapisanym w bycie. Metaforycznym przedstawieniem tej otwartości bohaterki jest wizyta jej zmarłej przyjaciółki, kobieta pomaga jej obmyć stopy, częstuje piwem, godząc się na inny rodzaj obecności, ale też na przemijanie.
  6. Zmysłowość – drzewa kwitną, pada deszcz, ptaki śpiewają. Zapachy, dźwięki, obrazy. Wszystko to dane nie w sążnistych opisach, ale krótkich, bardzo często pojedynczych zdaniach. Podobno, można w tekście powieści odnaleźć haiku.

Dla mnie „Purezento” jest przypomnieniem pisarstwa Bator sprzed „Roku królika”, powieścią wyciszoną, harmonijną; opowieścią o poznawaniu innej kultury. Japonia jest tutaj jedynie naszkicowana, złożona ze zmysłowych elementów. Są oczywiście w tej książce również rzeczy irytujące, jak na przykład pełen oczywistości wykład mistrza kintsugi. Jednak całość się broni, gdybym dawała gwiazdki, byłyby to 4 na 6. Polecam!

You Might Also Like