Z biblioteki

Przepiękne i mądre „Obie” Justyny Bargielskiej i Iwony Chmielewskiej

To będzie bardzo krótki wpis, bo to, co dzieje się z czytelnikiem po lekturze tej książki, dokonuje się raczej w sferze emocji niż opowiadania o nich. „Obie” to impresja o związku między matką i córką, matką i dzieckiem a później dwiema kobietami.

To historia zszycia, którego nie można usunąć – szwy są widoczne, zrobione czerwoną nicią. Nić pojawia się na kilku stronach – łączy, jest elementem zabawy postaci, a czasami, bardzo prozaicznie trafiamy na strony książki zszyte tą nicią.

Autorki oddają w swej książce hołd metaforze: miłość sąsiaduje tu ze strachem, pokazanym pod postacią dzika. Rodząca się namiętność, świadomość cielesności ciała pokazana jest jak usta, a może jak wagina. Malina, która znajduje się na widelcu zbliżającym się do ust (pozostanę teraz przy tej wersji) wywołuje skojarzenia zarówno zmysłowe, jak i te odnoszące się do przekraczania granic – wszak Balladyna też była czyjąś córką.

Mam wrażenie, oglądając ilustracje w książce, że jestem w przestrzeni onirycznej. Sen staje się najlepszą materią do pokazania tego, co tajemnicze i ukrywane przed sobą. Bliskość, oddalenie, powtórzenie stają się w ilustracjach Iwony Chmielewskiej czymś jednocześnie zwyczajnym i przerażającym.

Stronie wizualnej towarzyszy tekst Justyny Bargielskiej – on otwiera książkę, potem pojawia się na kolejnych stronach, jednak jedynie we fragmentach, odsyłając nas jednocześnie na pierwsze strony publikacji i sygnalizując tajemniczość unoszącą się nad całym projektem.

Podobieństwo córki do matki, zogniskowane przede wszystkim wokół fizyczności, zostaje pokazane poprzez metaforę łączącą to, co fizyczne i duchowe. W wersji ironicznej brzmi to tak: „Gdy urodziłam ciebie, wzięłaś sobie kawałek mojego serca i teraz z nim łazisz, nawet nie wiem gdzie.” Z kolei, gdy Bargielska chce podkreślić wagę tego doświadczenia, pisze: „Ale jestem twoją matką i muszę cię chronić, choćby dlatego, że masz w sobie kawałek mojego serca.”

Oglądałam/Czytałam te książkę z moją (prawie) dorosłą córką. Czytałyśmy ją Obie.

 

You Might Also Like

Dodaj komentarz