Nowość z księgarskich półek

Pekin z 1989 roku i dojrzewanie – Yiyun Li „Łaskawszy niż samotność”

Powieść amerykańskiej pisarki o chińskich korzeniach zaczyna się mocnym akcentem – jeden z bohaterów Boyang organizuje czyjąś kremację. Wiemy jedynie, że osoba zmarła to nie ktoś bardzo bliski, wyświadcza pomoc rodzicom nieżyjącej kobiety, która chorowała od dłuższego czasu. Jej śmierć to zakończenie historii, jak wydarzyła się w Pekinie ponad dwadzieścia lat temu. Rozmowa Boyanga z matką zawiera sugestię o tym, że zmarła – Shaoai – została przed laty otruta – udało się ją uratować, jednak nigdy nie odzyskała sprawności. W całą sprawę zamieszane są Ruyu i Moran, dawne przyjaciółki mężczyzny z młodości.

Narrator wraca do dusznego Pekinu z 1989 roku, w którym obecna jest pamięć o wydarzeniach na placu Tiananmen –  22 -letnia Shaoai, buntowniczka nie godzi się na to, by zapomnieć o zamordowanych. Zła na otaczającą ją rzeczywistość, rodziców i przyjaciół swoją agresję kieruje również wobec Ruyu. Dziewczyna została przyjęta przez jej rodziców do swego domu, by mogła się uczyć w Pekinie, a potem wyjechać do Stanów Zjednoczonych, o których marzą tam młodzi bohaterowie. Ruyu to sierota, wychowana przez dwie samotne kobiety, przygotowywana przez nie do tego, by zabezpieczyć się przed bliskością innych w obawie przed krzywdą. Dystans, z jakim Ruyu odnosi się do świata, nie zjednuje jej sympatii ludzi, przede wszystkim budzi niechęć Shaoai. Wyjaśnienie tego, co wydarzyło się przed laty w dusznym pekińskim mieszkaniu zajmuje autorkę, jednak najcenniejsze wydają się fragmenty pokazujące Ruyu i Moran mieszkające już w USA, które próbują sobie ułożyć życie, uciekając od tego, co było.

Powieść Yiyun Li jest doskonałym studium życia emigranta. Nie chodzi tu jednakże jedynie o różnice kulturowe i dystans wobec świata, w którym żyjemy, choć nie jest on naszą ojczyzną. O wiele ciekawsza wydaje się figura ucieczki od życia, wyemigrowania z prawdziwej egzystencji, odcięcie się od świata, skazanie siebie na samotność albo, co wydaje się bardziej przerażające, jej świadomy wybór.  Pisarka tworzy ciekawe portrety kobiecych bohaterek, ich pogłębionym wizerunkom, niestety, nie dorównuje kreacja Boyanga, motywacje jego działań są niejasne, nieumotywowane psychologicznie. Z kobietami łączy go nie tylko historia z przeszłości, ale przede wszystkim decyzja o powierzchownych relacjach z innymi ludźmi.

Jest jednak  w tym świecie coś łaskawszego niż samotność… W tym tkwi mimo wszystko nadzieja zaklęta w tej powieści. Autorka decyduje się jednak na jej pokazanie w ostatnich scenach – jednocześnie niestety i na szczęście.

You Might Also Like