Z biblioteki

Opowieść we mgle – „Pomieszkanie” Grega Baxtera

„Pomieszkanie” Grega Baxtera to opowieść o tym, że istnieją rzeczy, które powinny pozostać za mgłą. Takie, które próbujemy zbyć bezpiecznym ogólnikiem, jeszcze bardziej asekuracyjnym przemilczeniem, żeby tylko nie nazywać  rzeczy po imieniu, bo wtedy mogłoby się okazać, że istnieją w nas kwestie „zasługujące na najwyższą pogardę”.

Akcja powieści Baxtera toczy się w jednym z europejskich miast, którego nazwy nie znamy. Jest grudzień, na placach odbywają się jarmarki bożonarodzeniowe, a bohater bez imienia i nazwiska próbuje znaleźć sobie tutaj mieszkanie. Pomaga mu w tym Saskia – dziewczyna poznana w muzeum. To, że nie znamy imienia mężczyzny, nie pozwala na snucie uniwersalizujących dywagacji o tym, że może być każdym. Raczej mógłby być jednym z wielu, jednym z ludzi, którzy próbują zbudować swoje życie na nowo. Wiemy o nim, iż jest dojrzałym mężczyzną, w Stanach, z których przyleciał do Europy, nie zostawił nikogo, kto byłby mu naprawdę bliski. Ma za sobą służbę w Iraku – najpierw jako żołnierz marynarki, później jedzie tam jako przedstawiciel prywatnej firmy. Zajmuje się najpierw pomocą w odnajdywaniu dzieł sztuki, później pomaga rządowi w inwigilowaniu obywateli.

Pobyt na Bliskim Wschodzie nie jest dla niego czasem krzewienia demokracji, postrzega go raczej jako dotknięcie tego, co w człowieku odrażające – to tam wydarzają się rzeczy, pojawiają się doznania, które wg niego zasługują na pogardę. Dzięki zaangażowaniu w wojnę udaje mu się zdobyć duże pieniądze, to one umożliwiają mu rozpoczęcie życia na nowo w Europie, która nie okazuje się przyjazną przestrzenią. Zima, chłód, roztapiający się śnieg wzmagają poczucie nieprzychylności świata, doskwierające bohaterowi w czasie poszukiwania lokum. Przemoknięte buty, zziębnięte palce to wielokrotnie opisywane doznania towarzyszące mu w trakcie wędrówki po mieście bez nazwy. Chce mieć własną kuchnię i łazienkę, one mają być symbolem zakotwiczenia, bycia jednym z wielu, podobnie jak gazeta, którą kupuje często, gdy siada w kawiarni, choć nie może jej przeczytać, bo nie zna języka.

To, przed czym ucieka mężczyzna, pojawia się znienacka – drobiazgi, rozmowy z przypadkowymi ludźmi, przywołują wspomnienia o wojnie, które bohater – narrator ukrywa za opisami miejsc, dzieł sztuki czy rozmów. Czytanie książek, oglądanie obrazów, słuchanie muzyki jest częścią jego życia, jednak nie przenika do narracji w postaci zwerbalizowanej refleksji, związanej z problemem zadomowienia czy samotności. One po prostu są, odnosimy wrażenie, że nie trzeba ich opatrywać dodatkowym komentarzem. To, co na przykład mężczyzna myśli o obrazie „Biczowanie, wiąże się nie z doświadczeniem przemocy, ale perspektywy. Tak jakby sztuka dawała człowiekowi możliwość ucieczki przed sobą samym a nie polepszała wgląd w siebie.

W tej powieści nie dzieje się wiele: bohaterowie wędrują po mieście, piją grzane wino na jarmarku bożonarodzeniowym, jeżdżą metrem. Każdy z nich ma jednak ukryte tajemnice. O tej niejawności jest właśnie „Pomieszkanie” Baxtera, o mgle zakrywającej tajemnice, pozwalającej się ukryć i ukrywać.

 

You Might Also Like

Dodaj komentarz