varia

Olga Tokarczuk w duecie – „Zgubiona dusza”

Nagroda Bookera dla Olgi Tokarczuk za Biegunów przedłużyła jej funkcjonowanie w mediach zapoczątkowane  w tym roku publikacją Opowiadań bizarnych. Zachwyty po zdobyciu takiego trofeum trochę przyćmiły narzekania na „dziwne” historie. Jeden z krytyków napisał nawet, że teraz już pora na Nagrodę Nobla. No cóż, trochę to przypomina wieszczenie, że polska reprezentacja na mistrzostwach świata w piłce nożnej wejdzie do finału.

Ja w ramach kultywowania slow life i nowej fascynacji, jaką są dla mnie książki obrazkowe, dumnie nazywane picture books, zajrzałam do książki Olgi Tokarczuk i Joanny Concejo Zagubiona dusza. Historyjka o Janie, który zagubił swoją duszę, może się wydawać banalna, inni powiedzą, że prosta i jasna w swym przekazie. Nie będę tu niczego streszczać, wymądrzać się krytycznie i dąsać, że to nie dość… dobre/mądre/ambitne. Wstawiam kilka cytatów i oczywiście rysunki Joanny Concejo. Zachwycajcie się na własny rachunek, niech konto estetycznej przyjemności się zapełnia!

Najpierw rysowniczka, Joanna Concejo:

 

 

Grafiki pochodzą ze strony artystki  http://joannaconcejo.blogspot.com/

Teraz pora na Olgę Tokarczuk:

Był sobie raz pewien człowiek, który bardzo dużo i szybko pracował i już dawno zostawił swoją duszę gdzieś daleko za sobą. Bez duszy żyło mu się nawet dobrze – spał, jadł, pracował, prowadził samochód, a nawet grał w tenisa. Czasem jednak miał wrażenie, że wokół niego stało się płasko, jakby poruszał się po gładkiej  kartce z zeszytu do matematyki, kartce, którą pokrywają równiutkie i wszechobecne kratki.

 

Dla mnie są tu trzy kluczowe frazy:

  • dużo i szybko pracował
  • bez duszy żyło mu się nawet dobrze
  • stało się płasko

Szukajcie swoich, powodzenia!

You Might Also Like