varia

„Ogień i łzy” czytelnika, czyli podsumowanie 2016 roku

Zaczynam swój post od Mickiewicza, mogę wskazać dwa powody – ten cytat doskonale opisuje moje reakcje w czasie lektury, a poza tym, jako nauczycielka, mam obowiązek przypominać o wielkim poecie, bo bez niego ani rusz, co już wiemy z nowej podstawy programowej. Ta poetycka fraza trochę ma też osłodzić zestawienie, którego się za chwilę podejmę, liczby nie są moją najsilniejszą stroną, ale podsumowanie roku 2016 czas zacząć. Nie będzie to typowe top10, choć dla miłośników tego typu list też coś się znajdzie 😉

  1. Po raz pierwszy postanowiłam spisać książki, które czytałam w ciągu roku kalendarzowego. Wynik jest zadowalający: 72 książki, co w przeliczeniu oznacza jedną książkę na 5 dni. Swoje zasługi ma tu poznańska komunikacja miejska. Nieprawdą jest, że rzadko prowadzę samochód, bo wychodzi mi to średnio; rzadko prowadzę samochód, bo wtedy nie mogę czytać.
  2. Na mojej liście umieszczonej w zakładce „przeczytane w tym roku” nie ma autorów, których teksty czytam najczęściej, to moi uczniowie. Wtedy fraza o ogniu i łzach jest jak najbardziej przydatna. Zachwyty sąsiadują z przerażeniem, radość z przejmującym smutkiem, argumenty stają się przykładami, a szacowny Zbigniew Herbert zamienia się w Zbigniewa, znajomego Wisławy, Czesława, niekiedy pojawiają się też Juliusz i Adam. Są też w czasie czytania prac uczniowskich (nie chcę o tym zapominać) momenty podziwu dla pomysłów, oczytania czy wrażliwości.
  3. Moje czytelnicze funkcjonowanie byłoby o wiele uboższe, gdybym swoich wrażeń i przemyśleń nie konfrontowała z uczestniczkami comiesięcznych spotkań w Klubie Przyjaciół Książki i Młodzieżowym Klubie Książki działających w Bibliotece Publicznej w Suchym Lesie.
  4. Za największe rozczarowanie roku mogę uznać Rok królika Joanny Bator – schemat, kicz, nadmiar. Bator wygrała z J.K. Rowling – w przypadku książek o Harrym Potterze wiadomo chociaż, że chodzi o zyski, nikt nie udaje wielkiej literatury.
  5. Pora na listę książkowych zachwytów. Kolejność nie ma tutaj znaczenia:
    • Przerażenie i podziw – Majgull Axelsson Ja nie jestem Miriam
    • Siedemnasty wiek opowiedziany długimi zdaniami – Kristina Sabaliauskaite Silva rerum
    • Symbioza cierpienia i przyjaźni – Hanya Yanagihara Małe życie
    • Prostota – Elizabeth Strout Mam na imię Lucy
    • Wielość odsłon tego, co należy do sacrum – Karolina Oponowicz Bozie, czyli jak wygląda Bóg
    • Za połączenie Prusa i Sandela – Ryszard Koziołek Dobrze się myśli literaturą
    • Nie ma ucieczki od wsi – Jakub Małecki Dygot i Ślady
  6. Mam jedno życzenie na rozpoczynający się właśnie rok. Propozycja na rynku wydawniczym jest tak bogata, że na pewno znajdę coś dla siebie, więc nie proszę o ciekawe książki. Chciałabym, żeby osoby odpowiedzialne za układanie nowej podstawy programowej, tym razem dla szkoły średniej, zachowały zdrowy rozsądek i umiar. Obym znów nie musiała czytać, że w szkole musi być trudno, a nie tylko przyjemnie. Niech Siłaczka, która wróciła na listy lektur, nie okazaże się książką proroczą… Zaczniemy naśladować Stasię Bozowską i problem z utratą pracy sam się rozwiąże.

 

You Might Also Like