Nowość z księgarskich półek

„Luz. I tak nie będę idealna” Tatiana Mindewicz-Puacz

Książka „Luz. I tak nie będę idealna” Tatiany Mindewicz – Puacz wydana przez Agorę jest dla mnie publikacją paradoksalną. Dlaczego? O tym poniżej.

  1. Zaczynam od okładki. Na pewno przyciąga wzrok. Żywe kolory, świetne zdjęcie perfekcyjnie wyglądającej autorki. Trochę pewnie się czepiam,  ale czuję pewien zgrzyt. Wiem, że nie mogę oczekiwać czegoś, co nie wygląda świetnie, okładka przecież częściowo „sprzedaje książkę.”
  2. Doświadczenie autorki opisane na skrzydełkach okładki wydaje się zasadne w kontekście poradnika, jednak wspomniany tam program „Projekt Lady” wywołuje moje dreszcze. Postanawiam dać szansę autorce. Powinnam to uzasadnić swoimi doświadczeniami, zgodnie z poetyką książki.
  3. Tatiana Mindewicz- Puacz dba o mnie, jako czytelniczkę. Nie powinnam się przemęczać, więc czcionka ma odpowiedni rozmiar, dużo światła na stronie, kolorowe śródtytuły, wybrane z tekstu cytaty zajmują całą stronę. Nawet jeśli nie przeczytam całości, ta złota myśl ma zostać w mej pamięci.
  4. Książka skonstruowana jest na bazie życiowych historii. Mamy tu Hanię, Agnieszkę, Jolę ( to tylko niektóre z bohaterek), których decyzje i doświadczenia stają się punktem wyjścia do rozważań o mechanizmach rządzących kobiecym działaniem. To uwiarygodnienie idzie jeszcze dalej, sama autorka bowiem opowiada o epizodach ze swojego życia, aby pokazać, że zmiany są możliwe. Stosuje też typowy dla poradników zabieg retoryczny, stosując w tekście formy czasowników w pierwszej osobie liczby mnogiej, budując również na tej płaszczyźnie wspólnotę z czytelniczką.
  5. Poradnik Tatiany Mindewicz-Puacz to książka dla kobiet, które dręczy demon perfekcjonizmu. Autorka pokazuje, gdzie można szukać źródeł takiego typu zachowań, jak sobie z nimi radzić. Pokazuje kobiece działania z różnej perspektywy, nakłania do autorefleksji. Co ważne, według mnie, pokazuje, że można sobie „odpuścić” i mimo wszystko nie stanie się nic złego.
  6. „Luz. I tak nie będę idealna” może jednak być jedynie książką, która staje się początkiem zmian, daje nadzieję na możliwość przeobrażeń. To początek terapii, nie jej uwieńczenie. Takiej sugestii mi w niej brakuje. Świetnie jest uświadomić sobie, że jesteśmy wystarczająco dobre, jednak uznanie tego za pewnik to bardzo długi proces. Znacznie dłuższy niż lektura tego poradnika.

You Might Also Like

1 Comment

  1. Natalia says:

    Rzeczywiście, widać po okładce, że idealna 🙂 Trafna uwaga. Wystarczy, że przeczytałam recenzję. Książkę już sobie podaruję.

Comments are closed.