varia

Literacki Sopot 2018

Cztery dni z literaturą to duże wyzwanie… logistyczne. Niestety, jak zawsze w czasie takich imprez, nie udało mi się pójść na wszystkie spotkania. Trochę pisałam o moich „wędrówkach” na facebookowej stronie bloga. Nie będę Was zasypywać zdjęciami, każdy może je znaleźć w sieci, nie jestem poza tym znana z kunsztu fotograficznego. Będą moje wrażenia, must read i zapamiętane/zapisane zdania:

  1. Olga Tokarczuk zapytana przez Michała Nogasia, co zrobić, żeby uratować świat, powiedziała o czymś, co jest mi bliskie, o etyce samoograniczenia: musimy zmienić nasz sposób myślenia i prawie do posiadania i eksploatowania planety.
  2. Mikołaj Grynberg: w Polsce co jakiś czas wzbiera antysemicka fala, która jest wzbudzana przez rządzących i wykorzystywana do celów politycznych. Niestety, trafia na podatny grunt. – Pytanie dotyczyło analogii  między 1968 rokiem a współczesnością
  3.  Książki Elisabeth Åsbrink i jej W Lesie Wiedeńskim wciąż szumią drzewa i 1947. Świat zaczyna się teraz to moje pozycje obowiązkowe do przeczytania.
  4. Pytanie: na ile pisarz swoją osobowością i stylem bycia wpływa na mój odbiór książki? Wiem, to może dziwne pytanie, ale były spotkania, jak na przykład z Katarzyną Surmiak-Domańską, która tak opowiadała o Kieślowskim, z takim zaangażowaniem, że mam ochotę kupić biografię reżysera Kieślowski. Zbliżenie, która zostanie wydana 19 września.
  5. Jarosław Kamiński, autor Tylko Loli, Rozwiązłej (te powieści czytałam) i Wiwarium (kupiłam na targach książki towarzyszących festiwalowi) powiedział o dwóch ważnych rzeczach: o wadze 1968 w historii Polski (m.in. to koniec obecności ludu wybranego przez Boga na polskiej ziemi) i o potrzebie posiadania przez każdego człowieka stosunku nie tylko do kwestii politycznych, ale przede wszystkim do swojego życia.
  6. Spotkanie z Anną Bikont na temat książki o Sendlerowej i zdania, które mną wstrząsnęły: od nikogo w czasie okupacji nie można było wymagać heroizmu, można jednak oczekiwać, że nie będzie donosicieli.  To od Polaków Niemcy  dowiadywali się, że ktoś ukrywa żydowskie dziecko.
  7. Zadie Smith zgromadziła chyba największe audytorium na festiwalu. Mówi ciekawie, jest intrygującą osobą, jednak…. jej książki coraz bardziej mnie nudzą. Nie potrafię się uwolnić od zachwytu nad Białymi zębami.
  8. Klementyna Suchanow, mówiąc o książce Gombrowicz. Ja, geniusz, powiedziała głośno coś, co przeczuwałam: Gombrowicz nie nadaje się do szkolnego czytania, zawsze wtedy pojawia się jakieś wierzganie.
  9. Uwieńczeniem festiwalu było dla mnie spotkanie z Małgorzatą Szejnert i arcyciekawa opowieść o pracy nad Wyspą Węży. Rozmowę prowadziła Magdalena Grzebałkowska, mówiąca o Szejnert „jestem jej dzieckiem”. Rozmowę  Remigiusza Grzeli z Andą Rottenberg słuchałam już w pociągu dzięki streamingowi. Jej Berlińska depresja. Dziennik też jest na mojej liście.
  10. Przywiozłam ze sobą trzy książki, zakup bardzo nieoczywisty, niemainstreamowy, to: Księga szeptów Varujan Vosganian, Amanda Michalopoulou Dlaczego zabiłam moja najlepszą przyjaciółkę, Maira Papathanasopoulou Judasz całował wspaniale. Niech moc będzie ze mną.
  11. Jest już termin kolejnego festiwalu 15-18 sierpnia 2019, tym razem literatura angielska. Warto.

You Might Also Like