varia

Julia Fiedorczuk „Psalmy (2014-2017)”

Zachwycające, utkane z nitek biologii i kultury wiersze. Małe epifanie.

Psalm XXXIII

podobno pszczoły w Narewce już zawiązały

kłąb pod kopułą jabłoni, mgła wygładziła krajobraz,

wyciągnęła przejścia między godzinami i

chłód

zapieczętował słoje: wczesne – najjaśniejsze,

późne – w kolorze rdzy, tak koncentrycznie

przyrastają swoje księgi, warstwy serca i

uplecione z kompostu obręcze historii.

tak głos

pączkujący w mżawce pod sosnami

niesie rojną duszę, tak w wilgoci wzbiera

plenny śpiew:

oto kruchość nasza,

oto jest z niej schron –

 

Psalm XXX

kogóż będę się lękać?

kiedy czas przysnął na chodniku

jak zmęczony pies, punkt

dla nas: odkurzamy porcelanę,

zdjęcia, magnetowid; poezję,

politykę i miłość. dwudziestoletnia,

taka ci wychodzę w ramach okna,

póki nie zblakną ogniste piksele

miasta, póki nie wyleje

dzień. w bladym kadrze ten,

który ucisza zgiełk mórz: spustoszenie –

 

You Might Also Like

Dodaj komentarz