Nowość z księgarskich półek

„Jak powietrze” Agata Czykierda-Grabowska

Bohaterowie

Ona jest studentką, miesza w Warszawie (Żoliborz), jest córką ordynatora w jednym ze szpitali w stolicy. W takim razie, podążając ścieżkami schematycznego myślenia, to dziewczyna z dobrego domu (cokolwiek to określenie oznacza).
On to mechanik samochodowy, warszawiak, żyje w skromnym mieszkaniu na Pradze (dlaczego nie dziwi mnie wybór tej dzielnicy?), wychowuje swoje młodsze rodzeństwo, dorastał w domu dziecka. Wnioski – chłopak „z przeszłością”. Połączy ich kolizja – Dominik wpadnie pod koła samochodu, który prowadziła Oliwia. Ona w ramach rekompensaty postanawia pomagać mu w opiece nad pięcioletnimi bliźniakami – Hanią i Kacprem. Młodzi ludzie zakochują się w sobie, odkrywają przed sobą tajemnice i traumy, które staną na drodze do ich szczęścia.

New adult

Agata Czykierda-Grabowska, konstruując świat przedstawiony tej powieści, wykorzystała typowe dla new adult schematy (tak reklamowana jest książka, jaka pierwsza polska powieść z tego gatunku). Jednak czy ten wzorzec został wypełniony interesującą treścią? Tym, co zasługuje na uznanie w książce jest kreacja postaci dziecięcych, które, nie ukrywam, pozwoliły mi przetrwać lekturę tej powieści przypominającej niekiedy serial. W serialach bohaterowie wypowiadają swoje przemyślenia,  wielokrotnie rozmawiają z innymi postaciami po to, by widz mógł pojąć niuanse ich uczuć. Bohaterowie książki Jak powietrze ciągle biją się z myślami, nie różniąc się zbytnio w swych refleksjach od postaci z powieści dla dziewcząt przeznaczonych dla młodszych odbiorców. Ciekawej historii brakuje pogłębienia psychologicznego, które tu mylone jest bardzo często z sentymentalnymi obrazami, jak w epizodach ze snami o matce i rozmowach z krzewem róży (sic!).

„Była rozwalona emocjonalnie”, czyli kilka słów o języku

Nie mogę odkryć przyczyny, dla której autorka tak zaniedbała stronę językową utworu. Stylistyczne rozchwianie powieści nie służy jej realizmowi, raczej utrudnia poznawanie historii rozwoju uczucia. Można cytować schematy językowe „wspomnienia, które były czarne i gęste jak smoła„, kolokwializmy „dziewczyna stanęła jak wryta, a na jej twarzy malował się szczery szok” służące do opisu reakcji postaci czy wyrażania przekonań quasi filozoficznych „życie to suka, które nie liczy się z twoimi planami i życzeniami” aż po błędy stylistyczne: „Dominik już dawno tego nie robił i bardzo tego potrzebował. Z tego, co zdołał zaobserwować, nie był w tym pragnieniu osamotniony.”

Historia ponadczasowa (?)

Agata Czykierda-Grabowska opowiada o perypetiach współczesnych młodych ludzi, którzy korzystają z udogodnień techniki, żyją na początku XXI wieku. Jednak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że pisarka korzysta często z instrumentarium dziewiętnastowiecznej powieści, gdy zgodnie z prawami wszechwiedzącego narratora pisze na 55 stronie powieści: „Pragnienie jego dobra, które jeszcze teraz kładła na karb wyrzutów sumienia, stanie się wkrótce jej najważniejszym celem w życiu.” Z kolei stwierdzenie Oliwii: „Wierzę, że bym cię spotkała. W tym albo innym życiu” przypomina wyznania bohaterek romantycznych utworów przekonanych o powinowactwie dusz, którego nie jest w stanie pokonać śmierć.
Podobno czytelnicy lubią znane rozwiązania… Podobno.

You Might Also Like