Nowość z księgarskich półek

Jacek Cygan jako prozaik

Zbiór opowiadań Jacka Cygana Przeznaczenie, traf, przypadek. Opowiadania to na pewno książka, która pozwala odpocząć. Można uznać to za jej wadę, ale także zaletę. Kolejny raz okazuje się, że kryterium oceny książki wiąże się z oczekiwaniami, jakie mamy wobec literatury. Według mnie za wartościowy można uznać taki tekst, który mówi mi coś nowego o człowieku albo rzeczywistości, w jakiej żyje; za istotne kryterium uznaję również formę, umiejętność opowiedzenia czegoś w sposób, jakiego do tej pory nie wykorzystali poprzednicy. Niestety, zbiór opowiadań Jacka Cygana nie jest według mnie książką, którą można polecać jako literaturę wysokich lotów.
Zaskakujące dla mnie było to, iż twórca tak doskonałych tekstów piosenek, rysuje swoich typowych bohaterów bardzo często nieznośnie grubą kreską – tak jest w opowiadaniach Daj powróżyć, Biały Panie  czy Balon. Bohaterką pierwszego z opowiadań jest Romka, która zajmuje się, oczywiście, wróżeniem; z kolei Balon to opowieść o trzydziestolatce odkrywającej romans swego męża – nie dowiemy się, co czuje, jej reakcja ograniczona jest do niewybrednych okrzyków w stronę męża.
Jest w tych opowiadaniach pewien rys dydaktyzmu o potrzebie dostrzegania siebie nawzajem, gotowości przekraczania granic czy świadomości, iż zło, jakie wyrządzamy, wraca do nas. Nie byłoby w tym nic niestosownego, gdyby te pouczenia nie zostały zwerbalizowane – tak niestety dzieje się w opowiadaniu Cykady. Podobną historię zaginionej żony opisała w swych Biegunach  Tokarczuk, czyniąc z niejednoznacznej sytuacji symbol tajemnicy życia, u Cygana zostaje to sprowadzone do potrzeby zwracania większej uwagi na swą żonę. Brakuje mi w tych opowieściach pogłębienia rysunku psychologicznego, uważniejszego i wrażliwszego opisu świata przedstawionego. Niekiedy próba pokazania przypadku rządzącego naszym losem przybiera formę daleką od prawdopodobieństwa jak w utworze Kobieta w brązowym kostiumie, gdy rozdzielone  w czasie wojny matka i córka spotykają się w jednej z kawiarni, nie rozpoznają się, ale matka, umierając kilka miesięcy później, ma przed oczyma tajemniczą kobietę z kawiarni. Ktoś może powiedzieć, że to magiczne i niezwykłe, według mnie jednak przypomina raczej realizm komedii romantycznych.
Są w tym zbiorze postaci o niebywałym potencjale, jak bohaterowie opowiadań Fałszerz  czy Matrioszka, ciekawe spostrzeżenia natury socjologicznej, jednak wszystko to ginie przygniecione potrzebą stworzenia opowieści, które wleją do serc czytelników wiarę w ludzi, nie wymagając zbyt wiele wysiłku w czasie lektury.

You Might Also Like