Z biblioteki

Grecka opowieść o zdradzonej żonie

Pierwszy raz od dawna mogę wyrazić tak jasną deklarację – żałuję, że przeczytałam tę książkę. Dawno nie miałam w ręce powieści o kobiecie odradzającej się z popiołów po traumie zdrady. Nie pamiętałam, jakiej cierpliwości i intelektualnych kompromisów trzeba, żeby taką opowieść przeczytać. „Judasz całował wspaniale” Mairy Papathanasopoulou to książka niewarta poświęconego jej czasu.

Ta opowieść nie jest ani zabawna, ani pogłębiona psychologicznie. Do kąta odstawione zostają logika i prawdopodobieństwo w pokazaniu emocji, a jednak książka w Grecji sprzedała się doskonale, została przetłumaczona na dziesięć języków i na jej podstawie zrealizowano serial…

Zaczynamy typowo: małżeństwo z kilkunastoletnim stażem, prawie dorosłym synem i kłopoty: niezrozumienie, zmęczenie, romans męża. Żona, Eleni, trochę zaniedbana, zapomniała o swoich potrzebach, po wyprowadzce męża jest zrozpaczona. Jednak postanawia wymienić bawełnianą bieliznę na seksowne ciuszki, poznaje przystojnego dentystę (hmm, dlaczego to nigdy nie jest sprzedawca warzyw?) zakochuje się w nim w tempie nastolatki. Nagle do domu wraca mąż, a ona przyjmuje go z radością, czyli czytajmy: rodzina jest najważniejsza. Nie będę zdradzać, jak pisarka rozwiązuje iście Szekspirowskie dylematy bohaterki, może ktoś z czytelników lubi takie opowieści.

Wątpliwości, którymi dzieli się z nami bohaterka: kogo wybrać: dentystę (kochanek) czy prawnika (mąż)? Jak z rozwodem rodziców poradzi sobie syn? Nie jest zbyt młody na to, żeby wyruszyć w samotną podróż po Europie, jednak nie jest w stanie pojąć istoty relacji między rodzicami?

Sentymentalizm, kicz i emocjonalne uproszczenia to fundament tej powieści. Myślę, że cytat będzie najlepszym podsumowaniem mojego wpisu:”Mówi się, że rozłąka wycisza małe uczucia, a rozwija wielkie. Tak jak wiatr, który może zgasić świecę, lecz  potrafi też wzmóc pożar.” Litości!!!

You Might Also Like

Dodaj komentarz