Przeczytane

Gra pamięci i wyobraźni (Agata Tuszyńska „Narzeczona Schulza”)

tuszynska

Agata Tuszyńska to specjalistka od opowiadania o ludzkim życiu. Ma na swoim koncie biograficzne książki  między innymi o Irenie Krzywickiej,  Leopoldzie Tyrmandzie czy Wierze Gran.  W każdej z nich rekonstruowała losy znanych postaci na bazie dokumentów i rozmów. W „Narzeczonej Schulza” Tuszyńska decyduje się na niecodzienny zabieg, czyniąc bohaterką swej książki Józefinę Szelińską, która przez całe życie była bohaterką drugiego planu – niedoszłą żoną Brunona Schulza,  a później strażniczką jego pamięci.

Kluczem do interpretacji książki Tuszyńskiej jest według mnie podtytuł – „Apokryf”. Przywołanie apokryficznej formuły z jednej strony nobilituje postać Szelińskiej, taki zabieg nie jest potrzebny autorowi „Sklepów cynamonowych”, dodatkowo sygnalizując dużą swobodę twórczą autorki. Tuszyńska informuje czytelników książki, iż Józefina, zwana przez Schulza Juną, ukrywała się przez cały okres powojenny, więc jej książka jest „grą pamięci i wyobraźni”. Materią, na bazie której autorka buduje narrację, są listy, rysunki, fotografie i pamięć. Tuszyńska rekonstruuje kształt relacji między Szelińską i Schulzem w latach 1933-1937, kiedy byli narzeczeństwem. Pokazuje tym samym zaplecze wielkiego pisarza, uznawanego za jednego z największych polskich prozaików XX wieku, bohatera podręczników szkolnych. Drohobycz, rodzina, praca nauczyciela rysunku i zajęć praktycznych, troska o zapewnienie bytu bliskim, skłonność do drobiazgowej analizy uniemożliwiającej działanie, kłopoty finansowe to tło, na którym powstały opowiadania do dwóch tomów, rysunki i zaginiona powieść „Mesjasza”. Schulz okazuje się człowiekiem niezdolnym do działania, całą swoją energię ukierunkowującym na przeobrażanie słów i życie w słowach, uzależnionym od pisania, żyjącym bardziej w listach niż w rzeczywistości. To oczywiście obraz pisarza, jaki wyłania się z opowieści Szelińskiej, kobiety, którą odrzucił, ponieważ nie był zdolny do dokonywania zmian w życiu. Drohobycz był dla niego źródłem, z którego czerpał, ale stał się też więzieniem.

Dzięki pracy Jerzego Ficowskiego i Artura Sandauera znamy wojenne losy Schulza i ich tragiczny finał, tu Tuszyńska przypomina to, co wiadome, korzystając jedynie z innej formuły – nie naukowej, a pisarskiej. Najciekawsze wydają się powojenne losy Szelińskiej: miotającej się między pragnieniem ocalenia od zapomnienia ukochanego mężczyzny a potrzebą zachowania własnej anonimowości. Podobnie jak kiedyś Schulz odcinał się od świata, tak teraz ona rezygnuje ze swego życia – uczuciowego, rodzinnego, by całą swą energię angażować w działania związane z narzeczonym. Kontakty z Jerzym Ficowskim, sporządzanie fiszek mających pomagać w okiełznaniu pamięci, śledzenie kolejnych wydań dzieł Schulza i prac historycznoliterackich na jego temat, stają się sensem jej życia. Zamyka się w domu, osaczona przez wspomnienia, żyjąca bardziej przeszłością niż tym, co się działo dookoła.

Tragizm życia Szelińskiej wzmocniony zostaje przez zabieg literacki, jakim jest oscylowanie między dwoma perspektywami – Juny i narratorki. Kto ma rację, opowiadając historię Schulza, kto kłamie, konfabuluje, a kto wie, co wydarzyło się naprawdę albo, co jeszcze ważniejsze, co się wtedy czuło…

You Might Also Like