Nowość z księgarskich półek

Dominikana i polscy duchowni – Mirosław Wlekły „All inclusive. Raj, w którym seks jest bogiem”

Tym, co przykuwa uwagę, gdy bierzemy do ręki książkę Mirosława Wlekłego All Inclusive. Raj, w którym seks jest bogiem, jest hipnotyzujący wzrok kobiety ze zdjęcia na okładce. Jej spojrzenie i twarz pokryta barwami flagi Dominikany to sygnały istoty książki: przyglądanie się drugiemu człowiekowi, ale w taki sposób, że najważniejsze stają się dla czytelnika to, gdzie ktoś przychodzi na świat i gdzie żyje.  Bycie Dominikańczykiem, Dominikanką, mieszkanie na tej przypominającej raj wyspie, determinuje to, kim i jacy ludzie będą.

 

Reporter jedzie do Dominikany po ujawnieniu skandalu pedofilskiego z udziałem polskich księży, jednak nie zajmuje się tylko nim, nie śledzi wyłącznie pikantnych szczegółów z życia nuncjusza Wesołowskiego i Wojciecha G., choć, co trzeba zauważyć, że burza, która przetoczyła się przez ówczesne media i jej główne aktorki, czyli Nuria Piera i Alicia Ortega, dwie najbardziej rozpoznawane dziennikarki dominikańskie, otwierają i zamykają książkę.

 

Wlekły przygląda się Dominikanie, przyjmując bardzo szeroką pespektywę, uwzględniając wiele kontekstów. A my, dzięki sposobowi narracji czujemy, jakbyśmy zaglądali dziennikarzowi przez ramię  i uczestniczyli w tym frapującym śledztwie. Możemy wejść w skórę turysty, który przeglądając foldery firm turystycznych, decyduje o wylocie do Dominikany. Tak, jak on stajemy na lotnisku po wylądowaniu samolotu i w uszach rozbrzmiewają nam dźwięki grane przez orkiestrę witającą podróżnych. Kwaterujemy się w jednym z wielu hoteli dla przybyszów z Europy i USA i tylko od nas zależy, czy pozostaniemy w obrębie strzeżonego ośrodka, czy też przekroczymy bardzo często jedynie symboliczną granicę, jaką jest niepozorne ogrodzenie i spróbujemy poznać, czym tak naprawdę jest Dominikana. A czym ona jest według Mirosława Wlekłego?

 

Tym, co przykuwa uwagę czytelnika, jest przemoc. Ona pojawia się w historii Dominikany na prawach refrenu. Zintegrowana, w zależności od tego kogo dotyka, z władzą, pieniędzmi czy z seksem. Określa relacje między władzą a obywatelami, kontakty wewnątrz rodzin, czy jak pokazuje w czasie swego śledztwa Wlekły między kapłanami a wyznawcami (a raczej wyznawczyniami bądź dziećmi).

 

Książka Wlekłego zbudowana jest z kilku wątków tematycznych. Reporter rekonstruuje historię wyspy, a raczej historię jej podboju przez Francuzów i Hiszpanów. Sposób traktowania rdzennej ludności przez kolonizatorów. Wyzysk a później pojawienie się niewolników z Afryki wpłynęły, jak sugeruje dziennikarz, na współczesne relacje w Dominikanie. Niechęć wobec bycia uznanym za czarnoskórego (dotykająca nawet dyktatora Trujilla), dziedzictwo przerażającej przeszłości, odbija się w sposobie, w jaki Dominikańczycy mówią o kolorze swej skóry. Tak, jak Europejczycy traktowali mieszkańców wyspy, jak kogoś, kto pozbawiony jest uczuć czy duszy, tak współcześnie mieszkańcy Dominikany z wyższością odnoszą się do obywateli Haiti.  Można w książce odczuć oscylowanie między dwoma biegunami: Haiti – Dominikana, lepsi – gorsi, chrześcijanie – wyznawcy wudu.

 

Wmontowana w życie Dominikany przemoc znajduje swoje odbicie w modelu męskości – macho.  Kult mężczyzny, którego podstawowymi walorami są siła fizyczna i zdolności prokreacyjne, zdaje się stanowić o specyfice funkcjonowania społeczeństwa. Walki kogutów, swoboda seksualna, niechęć do przestrzegania przepisów drogowych, to tylko niektóre z symptomów tego zjawiska. Innymi ciekawymi bohaterami są sanky panky – stręczyciele, ale też ci, którzy „starają się, by turystka uwierzyła w miłość”. Obowiązkiem dziennikarza jest jednak zarówno przyjrzenie się zjawiskom jak i próba docieczenia ich przyczyn. Wlekły uważnie przygląda się i opisuje niezwykle zajmująco, jednak nie ustaje w próbach konfrontowania tego, co widzi z  tezami antropologów czy opiniami ludzi pracujących w tamtejszych organizacjach zajmujących się  między innymi kobietami czy edukacją seksualną.

 

Seks jest w Dominikanie towarem, po który przyjeżdżają zamożni turyści, sposobem zarabiania na życie i manifestowania siły. Wlekły pokazuje, jak niebezpieczne jest połączenie seksualności z władzą i obyczajowością, która akceptuje taki stan rzeczy. Aby odeprzeć zarzuty krytyków, należy wyraźnie zaznaczyć, że reportaż Wlekłego nie jest atakiem na Kościół katolicki – reporter pokazuje wiele przypadków nadużyć w tej sferze nie tylko związanych  z życiem duchownych. One zdają się jednak odzwierciedlać jak w soczewce specyficzną pozycję kościoła w systemie prawnym Dominikany, będącą efektem podpisania konkordatu między Stolicą Apostolską a dyktatorem Trujillo. Dzięki temu dokumentowi duchowni stają się bez mała bezkarni, co daje im ogromne pole do nadużyć – tę sytuację pokazuje reporter, docierając do wielu ofiar wykorzystywania.

 

Wlekły pokazuje, że na współczesny obraz Dominikany wpłynęło wiele czynników zarówno historycznych, kulturowych jak i politycznych. Wszystko to w jego opowieści tworzy spójną całość, żaden z elementów nie jest zbędny: majstersztyk kompozycji dostajemy w rozdziale dotyczącym opozycjonistki Mirabal – w jej losy zostają wplecione opisy roślin charakterystycznych dla Dominikany. Reportaż podzielony został na dwie części zatytułowane Piekło i Raj – nie dotyczą one jednak dwóch różnych miejsc, te dwa tytuły są jak awers i rewers jednej monety. Na tym polega siła tej książki: na odsłanianiu przed nami tego, co nieoczywiste; na patrzeniu na świat sprzedawany w folderach biur podróży z innej perspektywy.

You Might Also Like