Z biblioteki

Czy chcecie zapłonąć? „Żar” Sándora Máraia

Szukacie dobrej książki na święta – niedługiej,  którą można przeczytać między przyjmowanie wizyt a udawaniem się w odwiedziny? Proponuję „Żar” Sándor  Máraia, krótką powieść wydaną w 1942 roku, po polsku wydaną po raz pierwszy w 2000 roku. Dzisiejszy wpis będzie wypunktowany: święta mają swoje prawa.

  1. „Żar” trzyma w napięciu – przypomina trochę psychologiczny thriller, jednak napięcie budowane jest w niej innymi środkami niż to bywa zazwyczaj w prozie popularnej. Główny bohater i jednocześnie narrator w znacznej części powieści, spotyka się z przyjacielem z młodości. Od poprzedniej wizyty minęło ponad czterdzieści lat. Jaka tajemnica legła u podstaw tak długiej rozłąki? Co poróżniło przyjaciół? Márai odkrywa karty bardzo niespiesznie, myli tropy, każąc nad domyślać się, kto jest zwierzyną, a kto łowczym.
  2. Trudno obdarzyć sympatią któregokolwiek z bohaterów. Henryk, w randze generała, snuje swoja opowieść o przeszłości. Doskonale urodzony, król życia, obdarzający swoją przyjaźnią Konrada. Spotykają się w szkole dla chłopców z internatem, poznają wspólnie tajemnice bycia żołnierzem i złożoność życia.  Z biegiem czasu jednak ujawnia się coraz więcej różnic między nimi, choć w jednym są zgodni – pokochają tę samą kobietę. Żaden z nich jednak nie będzie potrafił sprostać wyzwaniu.
  3. Opowieść o męskiej przyjaźni: jedynej prawdziwej, braterstwie dusz i symbolu porozumienia. Czytając tę powieść, miałam wrażenie, że Márai dobrze przyswoił sobie refleksje starożytnych o sile przyjaźni, której oni Arystoteles czy Platon przypisywali niebagatelną rolę. Niestety, na ten temat niczego nowego nie dowiemy się  z tej książki.
  4. Poznamy za to życie w wielonarodowym Cesarstwie Austro-Węgier: w szkole dla kadetów spotkają się chłopcy z różnych części imperium. Pewnym „smaczkiem” będzie to, iż Konrad jest synem Polki.
  5. Nie należymy do siebie: tę kwestię Márai pokazuje wieloaspektowo i można ją uznać za zaletę książki: Konrad jest zobowiązany wobec swoich rodziców, którzy żyją na skraju biedy, by on mógł zostać żołnierzem. Henryk jest dziedzicem wielkiej fortuny, potomkiem sławnego rodu, co nie pozwala mu również na zostanie poetą. Krystyna, stając się żoną Henryka, również podejmuje zobowiązanie, które ją przerasta – jak być z  niekochanym człowiekiem, któremu jest się winnym wdzięczność?
  6. Człowiek w tropikach – Konrad jak bohaterowie powieści Josepha Conrada wyjeżdża w tropiki, szukając tam szczęścia, i podobnie jak persony z powieści polskiego pisarza, uświadomi sobie, że nie odbywa się takiej podróży bezkarnie.
  7. Perwersyjni i melodramatyczni w swym cierpieniu miłosnym bohaterowie – któż  z nas nie lubi tych, którzy bardziej cenią samo odczuwanie miłości niż zaspokojenie pragnień?
  8. Muszę uczynić zadość blogowej krytyce literackiej: polecam, świetnie się czyta 😉

You Might Also Like