Z biblioteki

Anna Cieplak „Ma być czysto”

„Ma być czysto” Anny Cieplak, książka opublikowana przez Wydawnictwo Krytyki Politycznej, to powieść obowiązkowa nie tylko dla tych, którzy interesują się literaturą dla młodych czytelników, ale przede wszystkim dla ludzi pracujących z młodymi ludźmi. „Ma  być czysto” to książka roku 2016 w plebiscycie Radiowego Domu Kultury w Trójce, autorka  była jedną z trzech nominowanych do Nagrody-Stypendium im. Stanisława Barańczaka. Annę Cieplak w sierpniu będzie można  również spotkać w ramach Literackiego Sopotu. Tyle faktografii, pora na powieść.

Książka ma trzy równoprawne bohaterki: Oliwia i Julka to dwie gimnazjalistki, Magda to macocha Julki. Jak widać, jesteśmy w grupie postaci niemal archetypicznych, dwie dorastające młode kobiety i macocha, uosabiająca to, co złe. Cieplak jednak nie podąża utartym torem, szuka sposobu na pokazanie nam świata takiego, jaki jest, a nie takiego, jaki chcielibyśmy widzieć. Oliwia i Julka poznają się w gimnazjum, do którego trafia w drugiej klasie Julka. Matka zabiera ją z elitarnego gimnazjum, bo nie osiąga w nim świetnych wyników, a to przecież może oznaczać, że nie jest doskonała. Gimnazjum, w którym spotykają się osoby lepiej i gorzej sytuowane, czego przecież nie ma w szkołach dwujęzycznych, społecznych itd., to również szansa na poznanie ludzi, których można by w innej sytuacji oglądać jedynie zza szyby samochodu, którym rodzice dowożą młodych ludzi na kolejne zajęcia dodatkowe.

Oliwkę wychowuje ojczym, ma dwoje młodszego rodzeństwa, matka pracuje za granicą a Oliwka… po prostu próbuje sobie radzić. Rozmowy z kuratorem, alkohol, rozpaczliwe szukanie czułości i uwagi, przejmująca samotność to elementy, z których składa się jej funkcjonowanie. W wyniku niefortunnego zbiegu okoliczności Oliwka trafia do ośrodka wychowawczego, który z wychowaniem ma niestety niewiele wspólnego. Oliwka wchodzi w życie z przekonaniem, że nikomu na niej nie zależy. Cieplak nie tworzy kompensacyjnego obrazka, nie pokazuje nam, jak relacja z Julką zmienia Oliwkę. Dziewczyny, co prawda, spędzają ze sobą czas, rozmawiają, ale okazuje się, że trudno utrzymać znajomość, gdy żyje się w tak różnych rzeczywistościach. Ich relacja jest naskórkowa, zmienna, motywowana bardzo często doraźnymi korzyściami. W kreacji obu gimnazjalistek przewija się jednak brak świadomości swoich praw i potrzeb, dezorientacja w świecie relacji, jednak to Julka, wychowywana w domu, który ją wspiera, potrafi obronić siebie w sytuacji zagrożenia.

Magda jest macochą Julki i dzięki jej postaci udaje się Cieplak wprowadzić do powieści wątek rodzicielski. Magda  chodzi na zebrania, rozmawia z Julką, jest współodpowiedzialna za jej wychowanie, a jednak formalnie nie ma wobec dziewczyny żadnych praw. Co stanie się na przykład z ich relacją, gdy rozstanie się ojcem Julki, czy będzie mogła spotykać się z dziewczyną? Magda zadaje pytania nie tylko o to, czy mieć dzieci, ale dlaczego ludzie decydują się na potomstwo i jak potem wygląda ich pomysł na wychowanie. Odnoszę wrażenie, iż nad powieścią unosi się pytanie o to, jak wychowywać dzieci czy może nawet trafniejsze, jak towarzyszyć im w dorastaniu. Cieplak bowiem pokazuje, że bycie nastolatkiem ma w sobie coś przerażającego, jest jak stąpanie po kruchym lodzie i potrzeba dobrego opiekuna, by dać sobie radę ze szkołą, relacjami z rówieśnikami, zmieniającym się ciałem i uczuciami. „Ma być czysto” to doskonała książka, prawdziwa i odważna. Dla każdego, ale dla rodziców i nauczycieli pozycja obowiązkowa.  Bo wszyscy byliśmy nastolatkami.

You Might Also Like