Nowość z księgarskich półek

1945 według rozmówców Magdaleny Grzebałkowskiej

1939-1945 to znane wszystkim daty graniczne II wojny światowej. Przyzwyczajeni to łatwych rozróżnień bywamy przekonani, że 1945 rok to koniec wojny – Niemcy zostali pokonani. Grzebałkowska w swojej najnowszej książce pokazuje, jak w 45 roku zaczyna się nowa walka, już nie z okupantem, ale z wyzwaniami, jakie zostawiła po sobie wojna. Słowo pokój zostaje postawione pod znakiem zapytania.

 

Reporterka przyjmuje w książce dwa porządki – chronologiczny i personalny. Wycinki z publikowanych wtedy gazet otwierają każdy z miesięcy. Ideologiczne notatki przeplatają się tutaj z ogłoszeniami o pracy, notki o poszukiwaniu bliskich sąsiadują z anonsami matek chcących z powodu ubóstwa oddać swe dzieci do adopcji. Wielka polityka i małe życia poszczególnych ludzi pełne dramatyzmu.

 

1945 rok to dla Grzebałkowskiej nie tylko obraz zburzonej Warszawy, choć on znajduje również swoje miejsce w książce. To morze gruzów, które śmierdzi z powodu braku wody i ekshumacji, miejsce, gdzie ludzie próbowali na nowo zamieszkać, choć domy niewielu przetrwały. Były różne rozwiązania tej sytuacji – między innymi domki fińskie, ale nie będę zdradzać szczegółów tej inicjatywy.

 

Drugim miastem – bohaterem jest w tej książce Wrocław. Reporterka pokazuje jego zniszczenie, ale przede wszystkim skupia się na jego mieszkańcach – najpierw Niemcach, później Polakach. Jeden z rozdziałów zostaje poświęcony pierwszemu powojennemu prezydentowi miasta Bolesławowi Drobnerowi – człowiekowi o niezwykłej biografii.

 

W reportażu znalazło się też miejsce dla żydowskich sierot z Otwocka, młodego Kaszuba, który nie chciał wstąpić do Wehrmachtu, ale też szabrowników – ich postawa i działanie pokazują, jak niestabilny był świat, w jakim funkcjonowali – nie tylko w aspekcie politycznym ale również moralnym.

 

Grzebałkowska dociera do cywilów, którzy pamiętali 1945 rok, udziela głosu osadnikom na Ziemiach Odzyskanych, pasażerce statku Gustloff, mężczyźnie, który jako dziecko przeżył przejście cywilów przez zamarznięty Zalew Wiślany, dociera do dokumentów związanych z obozem pracy Lamsdorf. To sprawia, że opowieść o 1945  roku jest pokazana z wielu perspektyw, dotyka wydarzeń mniej obecnych w opowieści o końcu wojny, który staje się początkiem walki o normalne życie. Walki, w czasie której jest miejsce na chęć odwetu, cwaniactwo, ale też na bezinteresowną pomoc drugiemu człowiekowi – bez względu na to, czy jest Niemcem, Polakiem czy Rosjaninem.

You Might Also Like